Nikt dziś nie wieszczy rychłego upadku prasy, czy telewizji. W świecie telekomunikacji próżno zaś szukać kolejnego iPhone’a, czy iPada, który odmieniłby zarówno rynek sprzętu, jak i usług. Branże telekomunikacyjną i mediową czekają jednak duże zmiany. Firmy muszą dostosować się do współczesnych wymagań użytkowników i intensywniej wykorzystywać nowe technologie. Trendy na rynku medialnym oznaczają problemy dla tych przedsiębiorstw, które się nie dostosują, lub przegapią moment zmian. 

Według szacunków Deloitte, na rynkach rozwiniętych już ok. 26% użytkowników smartfonów w ciągu tygodnia nie wykonuje tradycyjnego połączenia. Zamiast tego komunikuje się za pomocą wiadomości tekstowych, wymienia się zdjęciami czy przeprowadza rozmowy audio i wideo za pomocą komunikatorów internetowych. Tego typu użytkownicy zostali określeni mianem „data exclusives”. Trend ten pokazuje zmianę w sposobie komunikacji jaka odbyła się na przestrzeni lat oraz znaczenie dostępu do internetu. Dla coraz większej grupy dostęp do transmisji danych w telefonie jest ważniejszy niż możliwość wykonywania połączeń.

Zmiana sposobu, w jaki korzystamy z sieci telekomunikacyjnych

 Jednocześnie smartfony umożliwiły szerszą ekspansję telefonii VoIP. Coraz częściej użytkownik przestaje odczuwać różnice między klasycznym połączeniem telefonicznym, a rozmową głosową przy wykorzystaniu transmisji danych, np. za pomocą Skype’a, WhatsAppa, czy FaceTime Audio. Rozwiązania te na szerszą skalę zaczynają też wykorzystywać operatorzy wdrażając usługi takie jak Wi-Fi Calling i VoLTE (Voice over LTE).

Usługi te umożliwiają prowadzenie rozmów głosowych przy wykorzystaniu transmisji sieci korzystając odpowiednio z sieci WiFi i LTE. Operatorzy zyskują na tym dzięki uwolnieniu pasma dla innych klientów. Natomiast abonenci zyskują na Wi-Fi Calling głównie wtedy, gdy nie są w zasięgu tradycyjnego sygnału sieci komórkowej, a mogą skorzystać z połączenia opartego o transmisje danych. Wg raportu Deloitte TMT Predictions 2016, do końca tego roku z usług VoWifi (Voice over WiFi) i VoLTE będzie korzystało 300 mln użytkowników. Oznacza to dwukrotny wzrost względem początku 2015 r. Do końca 2016 roku takie usługi ma oferować co najmniej 100 operatorów komórkowych na świecie.

W oczekiwaniu na sieci 5G, LTE Advanced i Gigabit Internet

WiFi Calling i VoLTE to swego rodzaju przedsionek do tzw. sieci 5G. Nowa generacja połączeń ma nie być jedną technologią, a efektywnym wykorzystaniem obecnych i przyszłych rozwiązań. W 5G użytkownicy nie będą się interesować sposobem połączenia. Wszystkie ich urządzenia mają być po prostu zawsze online, niezależnie czy będą korzystać z LTE, WiFi, Bluetooth, czy innej technologii transmisji.

Operatorzy przygotowując się do 5G planują różne, nowe funkcje, np. zapewnienie łączności dla internetu rzeczy. Tego typu usługi mają zupełnie inne wymagania. „Smart krzesło” korzysta z innych funkcji niż smart TV. Ale jak ma wyglądać komunikacja w przypadku urządzeń o niskim zapotrzebowaniu energetycznym? Mając „smart butelkę”, chcielibyśmy ładować ją raz na 2 lata, albo wcale, a nie co kilka godzin, jak smartfony i smartwatche. Sieć musi rozpoznać, że komunikuje się z takim właśnie urządzeniem, i robić to w zupełnie inny sposób.

Dziś trzeba odpowiedzieć na pytanie, jakie usługi dodatkowe ma oferować  sieć 5G. Myślenie o 5G jako o kolejnym przyspieszeniu przepustowości sieci 4G nie ma sensu. Przykładem nowego typu usług w sieciach 5G może być np. telemedycyna. Jest to jednak zupełnie inna klasa usług niż np. gry na smartfonie. Są to usługi krytyczne dla zdrowia i życia, które powinny być traktowane priorytetowo. Obecnie wszystkie pakiety traktowane są tak samo. Sieć nie odróżnia ich znaczenia. W sieciach 5G – jeśli będą problemy z jej funkcjonowaniem, np. jej przepustowością – to w pierwszej kolejności chwilowy spadek jakości usługi powinien dotyczyć np. gry komputerowej, a nie funkcji monitorującej lub ratującej życie.

Operatorzy przygotowując się do 5G planują różne, nowe funkcje, np. zapewnienie łączności dla internetu rzeczy. Tego typu usługi mają zupełnie inne wymagania. „Smart krzesło” korzysta z innych funkcji niż smart TV. Ale jak ma wyglądać komunikacja w przypadku urządzeń o niskim zapotrzebowaniu energetycznym? Mając „smart butelkę”, chcielibyśmy ładować ją raz na 2 lata, albo wcale, a nie co kilka godzin, jak smartfony i smartwatche. Sieć musi rozpoznać, że komunikuje się z takim właśnie urządzeniem, i robić to w zupełnie inny sposób. To jest najważniejszy problem dla internetu rzeczy, a nie przepustowość sieci szkieletowych, do których – wg różnych prognoz – za kilka lat ma być podłączonych kilkadziesiąt miliardów „smart przedmiotów”. Najważniejszy jest efektywny dostęp radiowy, który będzie zapewniał niskie zapotrzebowanie energetyczne.

Standardem stają się sieci 1 Gb/s

Aby sprostać coraz szerszej liczbie usług wykorzystujących internet, coraz większej liczbie urządzeń podłączanych do sieci niezbędny jest też coraz szybszy internet. Według prognoz Deloitte TMT Predictions 2016, do końca 2016 roku 10 mln użytkowników będzie mogło korzystać z połączeń o przepustowości co najmniej 1 Gb/s, z czego ok. 70% będą to użytkownicy indywidualni.  Do roku 2020 ok. 600 mln abonentów będzie korzystać z tego usług Gigabit. Oferta szybkiego światłowodowego internetu staje się coraz powszechniejsza, również jej ceny znacząco spadają. Operatorzy starają się likwidować wąskie gardła dostarczając jak najlepsze połączenie wprost do domów konsumentów.

Coraz szybszy staje się również internet mobilny. Już na początku tego roku pojawiły się w Polsce pierwsze stacje bazowe sieci Plus pozwalające na korzystanie z LTE-Advanced. Nowa technologia umożliwia w tej chwili osiąganie połączeń do 300 Mb/s. Na świecie są już dostępne połączenia nawet do 600 Mb/s. Docelowo LTE-A ma oferować również przepustowość na poziomie 1 Gb/s.

10 mln użytkowników będzie – według prognoz Deloitte – mogło do końca 2016 roku korzystać z połączeń o przepustowości co najmniej 1 Gb/s, z czego ok. 70% będą to użytkownicy indywidualni.  Do roku 2020 ok. 600 mln abonentów będzie korzystać z tego usług Gigabit. Oferta szybkiego światłowodowego internetu staje się coraz powszechniejsza, również jej ceny znacząco spadają. Operatorzy starają się likwidować wąskie gardła dostarczając jak najlepsze połączenie wprost do domów.

Z kolei T-Mobile Polska wprowadza nową technologię transmisji danych NarrowBand IoT (NB-IoT) dedykowaną komunikacji w ramach Internetu rzeczy. Standard NB-IoT ma przede wszystkim zwiększyć zasięg penetracji sygnału telefonii komórkowej. Dotyczy to zwłaszcza budynków. Często bowiem liczniki umieszczane są w piwnicach lub innych, trudnodostępnych miejscach. Dodatkowo dzięki NarrowBand IoT baterie powinny wytrzymywać nawet przez 10 lat. Urządzenia IoT są najczęściej zasilane właśnie dzięki nim. Do niektórych czujników może być też utrudniony dostęp. Mogą być one, jak te wykorzystywane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, zatopione w asfalcie.

Produkujemy nieskończone ilości własnych treści

W 2015 roku wykonano więcej zdjęć cyfrowych, niż wszystkich do tej pory wykonanych klasyczną technologią analogową. Olbrzymią częścią z tych zdjęć dzielimy się w sieci. Raport Deloitte prognozuje, że w 2016 roku w sieci zostanie zamieszczonych 2,5 biliona zdjęć (wzrost o 15%). Jednocześni 90% z nich zostanie wykonanych smartfonami. W Maju 2015 roku Facebook podał, że każdego dnia w serwisie użytkownicy dzielą się 2 mld zdjęć, w komunikatorze WhatsApp jest to kolejne 700 mln zdjęć, Do tego dochodzą miliardy zdjęć i filmów wysyłanych codziennie pomiędzy użytkownikami serwisu Snapchat. To znaczące wyzwanie dla operatorów i centrów danych.

Walka mediów z telekomami

Na pograniczu rynku telekomunikacyjnego i medialnego od dawna toczy się zacięty pojedynek. Operatorzy mają pretensje do dostawców treści, że Ci generują duży ruch w sieci, za który nie płacą. Coraz więcej operatorów promuje więc treści od wybranych nadawców oferując brak wliczania transferu do abonamentu. To, o co jednak najbardziej obawiają się dostawcy treści w sieci – przede wszystkim portale internetowe – to blokowanie reklam przez użytkowników. Do niedawna AdBlock i podobne mu wtyczki funkcjonowały na komputerach stacjonarnych. Teraz pojawiły się również na urządzeniach mobilnych, gdzie często dostarczane są bezpośrednio z systemem operacyjnym.

Według szacunków Deloitte, na razie obawy te są bezpodstawne. Z rozwiązań blokujących reklamy w 2016 roku skorzysta zaledwie 0,3% wszystkich użytkowników urządzeń mobilnych. Oznacza to, więc niewielkie zagrożenie dla wartego 70 mld USD. Dostawcy treści zaczynają się jednak bronić przed czytelnikami blokującymi reklamy na ich stronach. Serwis Washington Post rozpoczął testy technologii, które będą miały za zadanie wykrywać użytkowników korzystających z AdBlocka i blokować im dostęp do treści.

Wirtualna Rzeczywistość potrzebuje treści, podobnie jak VOD

Według raportu Deloitte TMT Predictions 2016 w tym roku eSport może wygenerować na świecie przychody w wysokości 500 mln USD. W 2015 roku było to 400 mln USD. eSport będzie oglądać ok. 150 mln osób. To spore kwoty, choć wciąż niewielkie względem tradycyjnych dyscyplin, jak piłka nożna, koszykówka, czy hokej na lodzie. Jednak eSport jest traktowany coraz poważniej i zyskuje na popularności. Wirtualne rozgrywki gromadzą tłumy na imprezach takich, jak Intel Extream Masters w Katowicach. Transmisje z walk komputerowych graczy przeprowadzane są na antenach telewizyjnych. Nawet TVP zdecydowała się przeprowadzić transmisję internetową meczu piłkarskiego, relacjonowanego przez popularnego komentatora rozgrywek eSportowych.

 Rynek klasycznej telewizji w USA w 2016 roku będzie wart około 170 mld USD. Jednocześnie wiele osób rezygnuje z płatnej telewizji na rzecz telewizji naziemnej uzupełniając ją treściami z serwisów VOD. Znacząco spada oglądalność tzw. telewizji linearnej wśród osób w wieku 18-24. Jednocześnie widać wyraźnie, że branża ta odpowiednio reaguje na zaistniałe zmiany uzupełniając klasyczną ofertę nowymi produktami opartymi o streaming wideo, umożliwiając oglądanie kanałów telewizyjnych nie tylko na telewizorze, ale też innych urządzeniach.

Na rynek na dobre wchodzi VR, czyli gogle do wirtualnej rzeczywistości. Już w 2016 roku rynek ten ma osiągnąć wartość 1 mld USD, jednak to przychody ze sprzedaży sprzętu będą odgrywały największą rolę. Szacuje się, że zostanie sprzedanych 2,5 mln urządzeń o wartości 700 mln USD. Analitycy przewidują też sprzedaż 10 mln kopii gier dla VR. Urządzenia do wirtualnej rzeczywistości w 2016 roku zaczynają pojawiać się masowo. Rozwiązania tego typu prezentuje m.in. Sony. Bazując na konsoli PlayStation, wprowadzono finalną wersję Oculus Rift, który w 2014 roku został przejęty przez Facebooka. Na 2017 roku swój sprzęt do VR zapowiada Microsoft. Same urządzenia to jednak nie wszystko, obok nich ważną rolę odgrywają treści takie, jak gry i filmy. Coraz częściej mówi się o produkcji filmów w 360 stopniach. W Polsce pierwszą produkcję zapowiedział TVN na potrzeby serwisu player.pl.

Coraz więcej polskich serwisów internetowych stawia na treści wideo. Największym chyba jest vod.onet.pl, a jego konkurentami serwisy stacji Polsat i TVP. Z początkiem roku w Polsce pojawił się jednak największy tego typu serwis na świecie – Netflix. Serwisy vod i streamingu treści wideo mają też platformy telewizji cyfrowych. Popularyzacja dostępu do filmów na każdym ekranie nie przekłada się jednak na spadek zainteresowania filmami w kinie. W Polsce w 2015 roku sprzedano prawie 45 mln biletów. W 2014 roku było to ponad 4 miliony biletów mniej. Wpływy z biletów wyniosły 823 mln zł. Deloitte szacuje, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych i Kanadzie w 2016 roku zostanie sprzedanych 1,3 mld biletów, generując przychody na poziomie 10,6 mld USD. W amerykańskich kinach prognozowany jest co prawda spadek o 3%, ale wynik ten jest stabilny w porównaniu do spadku sprzedaży płyt DVD i innych nośników optycznych.

 Tradycyjne telewizje dostosowują się do streamingu

 Sytuacja na rynku telewizyjnym nie jest jednoznaczna, na pewno nie można mówić o implozji, czy głębokim kryzysie tej branży. Zjawisko odcinania kabla nie jest tak mocne, jak zwiastowano to jeszcze kilka lat temu. Młodzi ludzie nadal decydują się na posiadanie telewizora w domu. W tym roku sprzedaż telewizorów jest również napędzana przez dwie duże imprezy sportowe Euro 2016 i Igrzyska Olimpijskie w Rio.

Jak prognozuje Deloitte, rynek klasycznej telewizji w USA w 2016 roku będzie wart około 170 mld USD. Jednocześnie wiele osób rezygnuje z płatnej telewizji na rzecz telewizji naziemnej uzupełniając ją treściami z serwisów VOD. Znacząco spada też oglądalność tzw. telewizji linearnej wśród osób w wieku 18-24. Jednocześnie widać wyraźnie, że branża ta odpowiednio reaguje na zaistniałe zmiany uzupełniając klasyczną ofertę nowymi produktami opartymi o streaming wideo, umożliwiając oglądanie kanałów telewizyjnych nie tylko na telewizorze, ale też innych urządzeniach. A to wymaga inwestycji w sieci telekomunikacyjne.

 Nowi bohaterowie, stara gwardia i szansa dla kolejnych firm

Trendy w branży telekomunikacyjnej pokazują, że trudno jest tam szukać innowacji, rewolucji, czy kolejnego boomu. To przede wszystkim ewolucja dostępnych rozwiązań, próba osiągnięcia pewnej stabilizacji, czerpania profitów z łączenia wielu usług i technologii. Jednocześnie nie można mówić o kryzysie, czy zastoju – zarówno w sektorze telekomunikacyjnym, jak i mediowym. Na świecie mediów odbijają się zmiany technologiczne jakie dzieją się w ostatnich latach, ale rynek stara się do nich odpowiednio dostosować. Powstają nowe produkty, dostosowywane są ramówki i treści pod współczesnych odbiorców i do nowych urządzeń. Największym wyzwaniem jest  przygotowanie oferty pod wiele ekranów, a także sprostanie olbrzymim ilościom danych.

Paweł Okopień

ZOSTAW ODPOWIEDŹ